Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
poniedziałek, 23 listopada 2009

rodzina Qoopek znow siedzi na paczkach....znow trzeba brac manatki pakowac i zmienic lokalizacje gniazda...7 raz...

juz mamy wlasny system opanowany, poradnik dla emigrantow spokojnie moglibysmy napisac :))) choc tym razem jest poprzeczka nieco wyzej bo z Mala Qoopka...jako ,ze nie mamy zastepu cioc babc i dziadkow,ktorzy zaopiekowaliby sie nia,kiedy taszczymy pudla ale musimy radzic sobie sami...i dajemy rade...

chwilowo zatem bedzie brak wpisow...sami rozumiecie...jak znow bedziemy on-line zaraz powrocimy do blogowania :)

Mala Q wyszla z kataru... alergie nadal rozgryzamy...bylismy po porade u tutejszego lekarza..ale poczucie,ze jest sie bardziej doinformowanym w temacie niz lekarz daje slabe poczucie pewnosci i kontroli nad zdrowiem wlasnego dziecka wiec zdajemy sie poki co na wlasna intuicje.

Qoopeczka rosnie na rezolutna dziewczynke.... zaczepiajaca usmiechem

odkrywamy ja na nowo kazdego dnia ...

zaskakuje nas postepami akrobatycznymi i szokuje zgarniajac nam np z talerza surowa cebule wkladajac do buzi z usmiechem...

nie lubi piskliwej intonacji brytyjskich kobiet czasem....ktore chca do niej zagadac titititi a w zamian dostaja potok lez jak grochy... ( nie dziwie sie tez mnie to drazni :)

kocha lustra, usmiecha sie szeroko do odbicia wlasnego i rodzicow :) niupla wszystkie metki jakie napotka, wyrywa kable i niszczy telefon matki zrzucajac go ze stolu z szarmackim usmiechem....wyczuwa kazdy szwindel,ktory rodzice probuja przemycic...stara komorka i pilot bez baterii nie jest taki cool jak te co normalnie dzialaja...dzieci sa bardziej kumate niz nam sie wydaje :)))

oto nasz babel w balonach i do zobaczenia z nowego gniazdka Qoopek juz wkrotce !

środa, 18 listopada 2009

zadziwiajace ilu wspanialych muzykow wywodzi sie z UK...szkoda tylko,ze teraz panuje tu moda na taka muzyczna papke...ze radia nie daje sie sluchac...

w tej plycie zakochalam sie bez pamieci..

cala plyta stanowi organiczna calosc...nastrojowa,instrumentalna...niesamowita..

polecam posluchac od a do z...kawalek nie oddaje calosci klimatu...

taka muzyka uzaleznia....

czas mknie jak szalony...

dzien za dniem... juz zima...juz bombki i choinki w sklepach....a nasza mala Qoopka rosnie na duza pannice i wlasnie jej stuknelo 7 miesiecy...

z malego tobolka wyrosla nam zadziorna dziewczynka o juz wstepnie sprecyzowanym charakterku..wieelkim usmiechu i nieposkromionej radosci zycia..

*dalej rozpiera ja energia...ma juz swoje ulubione zabawy...i zabawki ( kaczka rules!)

*uwielbia ciagnac matke za wlosy i ojca za nos lub porysowac rodzicom karoserie( paszcze) swoimi pazurkami,zawsze sie jakis ostry trafi choc matka skrupulatnie tnie ...

*lubi muzyke ( po rodzicach ) zabawa w 'szukaj zyrafe' dalej jest na topie...

*nie wiadomo czemu nie lubi jarzebiny... matki sie glowi skad takie traumatyczne przezycia?

*lubi reklame bebiko to z smiejacymi sie dziecmi i wesolego kostka alpen gold..

*pieknie juz siedzi i turla na brzuch i spowrotem..

*uwielbia siebie w lustrze

*ma laskotki i baraszkowanie w lozku z matka to mega frajda

*wszystkie gazety matki powoli przypominaja wiorki jak prosto spod niszczarki

*wszystkie obrusy zostaja ultra szybko signiete na podloge z zawartoscia

*zabawa ja zrzucam na podloge a mama podnosi tez rewelacja szczegolnie dla mamusi

* odkryto jak fajnie jest walic czym sie da o stol lub podloge im wiecej halasu tym lepiej

* woda za wanienka prezentuje sie lepiej niz w wanience

* dalej pozostawiona sama glosno daje do zrozumienia iz Qoopeczka to zwierz salonowy jest SAMA lezec nie bedzie

* dalej im bardziej pomarszczony czlowiek tym wiekszy ryk...nasza kochana sasiadka ma  przechlapane!

* najchetniej moczylaby dziobek w szklance rodzicow i wybierala jedzenie im z talerzy

* na spacerach porozumiewa sie telepatycznie z innymi dziecmi w wozkach jak w filmie "I kto to mowi"

* nadal robi pobudki w srodku nocy testujac matki cierpliwosc do ponownego uspypiania ...ale jeden usmiech i matki serce topnieje...

nasza mala dziewczynka....

sobota, 14 listopada 2009

Qoopka wie,ze sroda muzyczna sie zapodziala ale wymowke dobra ma..

Mala Q kataruje....a wiec caly dom postawiony do pionu...czekam,az nasze dziecie kiedys tam w przyszlosci posiadzie wiedze jak wydmuchac nos...

bo walka z frida i grucha,zeby odessac to i owo to dopiero horror...

na dodatek walczymy z alergia ...Mala Q i Matka Q odstawila wszystko i czeka...za chwile to bedzie tylko na ryzu i witaminach.... trudno jakos musimy sie z tym uporac...

jakies dobre fluidy nam prosze przyslac...cos by zadzialalo

niech Was zacheci ten usmiech...

środa, 11 listopada 2009

no i stalo sie... teoretycznie od wczoraj a praktycznie od stycznia Qoopka zakurzy sie domowo...

w sumie zycie zadecydowalo za nia, bo koszty przedszkoli w uk sa takie,ze normalnych szarakow na to nie stac i to tlumaczy ilosc matek z dziecmi na ulicach...

bo Qoopka do biura musialaby dojezdzac jak wtedy pewnie pamietacie pociagiem z 3 przesiadkami do Cardiff i za to musi sobie placic tez...i to sporo wiec wychodzilaby na zero a raczej na -100 bo dziecka tez by nie widziala i opuscila te chwile, ktorych opuscic nie chce za zadne skarby..

Qoopka z olowiu nie jest...tez ma takiego malego ludzika siedzacego na ramieniu mamrotajacego cos tam o 4 scianach...o braku takiej typowej pracowej aktywnosci,kontaku z ludzmi ....ale na drugim ramieniu ma ludzika giganta,ktory matke Qoopke klepie w ramie,ze sluszna decyzja jest bo po 1: matka ma wbudowane takie cUs co wyrywa serce w strone dziecka i poki co podpowiada jej,ze to jeszcze nie pora na rozlake...wszak pierwsze lata sa najwazniejsze...po 2 moze to bedzie  mozliwosc zmian...zmian na lepsze...na rozwoj matki Qoopki w inna strone bardziej artstyczna taka,ktora od zawsze gdzies tam w niej siedzi i prosi o wyciagniecie na wierzch odkurzenie i danie nowej nadziei...bo kto powiedzial,ze praca nie moze byc przyjemnoscia???

..tylko matka Qoopka jeszcze musi w to sama uwierzyc tak cala soba....

zatem...

welcome to Qoora's club :)

 

środa, 04 listopada 2009

Bono ma glos,ktorego darmo szukac teraz wsrod wykonawcow...

niepowtarzalny...bo juz jest na topie tyle lat..

tyle zespolow przeminelo a Bono z druzyna wciaz graja.. zuchy chlopaki :)))

muzyka klimatyczna...ten utwor to moj ukochany zawsze radio na full jak akurat leci :)))

licze,ze zalicze kiedys koncert :))) w sumie teraz blizej jestem Bono niz kiedys ....no nie?

niedziela, 01 listopada 2009

i znow 1 listopada...tesknie za tym klimatem polskich swiat..

za zaduma, zapachem mokrych lisci i zniczy...

widoku lasu swiatelek w ciemnosciach...tutaj jest inaczej...domy oklejone tasmami z napisem "uwaga nawiedzony dom wchodzisz na wlasna odpowiedzialnosc" :)

...dzieciaki stukajace do drzwi polujace na slodycze...zupelna komercja ale coz...

w zeszlym roku zastukal do naszych drzwi chlopiec moze mial z poltora roku ledwo dreptal trzymal wiaderko na cukierki ale wstydzil sie poprosic...tata musial pomoc :))) czekalam,ze przyjdzie wczoraj...sentyment do dzieci teraz mam :)) syndrom matki polki sie zalaczyl chyba :))) nie przyszedl szkoda..

a takie slodkosci krolowaly w sklepach :)

nasza kochana Qoopeczka robi postepy az musze skrobnac ku pamieci :))

otoz juz siedzi...czasem sie pokiwa kiedy glowa zacznie ciazyc ze zmeczenia ale generalnie juz zupelna inna pozycja jest cwiczona...na lezaco ciagle turla sie na brzuszek raz nawet kulnela sie spowrotem ale niezbyt ma ochote na wykonywaniu tego ruchu...jak juz lezy na brzuchu to protestuje,zeby ja spowrotem odwrocic a najlepiej posadzic bo po co ma lezec ! lezenie jest dla maluchow no nie? :)

wspaniale sie smieje,mowi do nas swoim zakletym jezykiem cwiczy coraz nowe zgloski w tym pali fajke jak to mowimy ostatnio czyli pyka cos w rodzaju pfyy pfyy :)) pociesznie to brzmi

wazy sporo bo prawie 9kg :)) klocuszek nasz :) jako ,ze minelismy zaklety prog 6 miesiecy choc ciagle uwieszeni na barze mlecznym mamusi zaczelismy w poszukiwaniu witamin testowac nowe smaki...

kaszki sa be...jarzyny i owoce cacy...choc i tak najlepiej jak sie uda upolowac cos lepkimi mackami z talerzy rodzicow to wtedy smakuje najlepiej :)))

uwielbia zabawe " szukaj zyrafe " jestesmy zaskoczeni jak bardzo jest komunikatywna i bawi sie w ta swoja gre

polega to na chowaniu zabawki pod blatem krzyczymy Gdzie jest zyrawka ?? i Qoopeczka wyciaga szyje i zaglada za blat w poszukiwaniu maskotki... tak latwo sie nie daje oszukac bo obserwuje reke krazaca pod blatem i wie juz  gdzie sie moze spodziewac pluszaka :)))

uwielbia muzyke...matka juz sobie gardlo zdziera ale jak widzi ten usmiech to by spiewala do konca swiata i o jeszcze jeden dzien dluzej...mysle,ze zamilowanie rowniez wynika z godzin spiewania do brzucha  :))

ukochana zabawka na dzis jest kaczka gumowa :)) oraz wszystko co piszczy i swieci...

oprocz kaczki w modzie sa teraz piloty do tv i komorki :) raz niezauwazona komorka wyladowala w buzi i matka musiala suszyc sprzet bo nie bylo slychac meza po drugiej stronie :))

ogolnie corcia dostala przydomek energizerek bo spokojnie pobija kroliczka iloscia energii....

ze snem w kratke...raz dobrze raz mniej....ale moze racje ma Cudawianki..ze wtedy ten sajgon ,ktory nam zgotowala byla efektem nowych bodzcow ze zdobycia umiejetnosci siedzienia....kto wie??

jak bedzie przesypiac noc w calosci to matka tutaj zasadzi taki swiecacy banner,ze caly blox sie bedzie jarzyl :)))

a tymczasem adieu!! kilka fotek dla Was :))

 

----siedze sobie ----

----czapka od babci----

----mam kaczke i nie zawacham sie jej uzyc :)----

-----mama!! jakis paproch na obiektywie poczEkej :)) -----

----- kontempluje rzeczywistosc w b&w :) ------