Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
środa, 30 grudnia 2009

nie przepadalam za lipnicka kiedy spiewala piosenki tzw poscielowe :)

ale uwazam,ze z porterem przeszla pewna metamorfoze...i juz ostatnia plyta solowa jest zupelnie inna ...bardziej klimatowa..

poloczeniem L&P bylam zaskoczona i na prawde slucha mi sie tych plyt przyjemnie...polecam

 

wtorek, 29 grudnia 2009

czytalam u dziwobaby jak oberwala od corki blyszczykiem.. :)

chcialam zaznaczyc,ze nasza pociecha rowniez ma na koncie liczne zamachy na rodzicieli...

do ulubionych ostatnio zajec naleza:

1.targanie matki i ojca za wlosy....

2. szczypanie w szyje, zaznaczam : male paluszki za wyjatkowo przebiegle i skuteczne

3.proba wydlubania oczu

4.czeste proby wyrwania matce rzes....z zalozenia sa mizerne wiec matka zdziwiona,ze mala Q je nawet dostrzega

5.wbijanie paznokietkow w rodzicow...niewazne ile sie matka nagimnastykuje z nozyczkami ostre krawedzie zawsze sie gdzies znajda :)

6.skubanie wlosow na rekach...

i ulubione

w ulamku sekundy zamaszyste zdjecie matce okularow z nosa i lup matke w oko...

mowilam juz o nowym korektorze??? na to tez sie przydaje a co!

poniedziałek, 28 grudnia 2009

pierwsze swieta w trojke uplynely pod haslem okupacji domu

choc zamierzeniem mialy byc wspaniale zimowe spacery w ramach spalania kalorii....z wdychaniem swiezego powietrza itp..

no i  pogoda sie spisala  byla cudna...zupelnie nieangielska....

ale Mala Q w ramach prezentu podchoinkowego zaserwowala rodzicielom katar,goraczke,kaszel zabkowanie wszystkio zusammen do kupy....

Matka Q dwoila sie i troila zeby choc na stole bylo po polsku..i bylo maz chwalil zona zadowolona... :))) i objedzona...

ale wieczorami po uciechach typu "walka z gilami" oklepawaniem w celu pozbycia sie kaszlu zabawianiu chorego co nie znaczy malo energicznego ( o nie !) dzieciecia...Qoopkowi rodzice padali jak muchy na sofe i nie mieli sil na nic...raz sie nawet zdarzylo o zgrozo,ze wzrok utkwili w swiateczny hicior Kevin sam.....wiadomo gdzie...

i nikt nie mial  sily zmienic kanalu :)))

 

teraz liczymy tylko,ze choc sylwestrowa przerwa bedzie dla nas bardziej laskawa...

wtorek, 22 grudnia 2009

Wszystkim....zagladajacym do nas...zyczymy wspanialych, rodzinnych, cieplych swiat...

niech ten czas napelni nas wszystkich optymizmem i radoscia tak,zeby starczylo na caly rok...

tego Wam zycza Qoopki Trzy

niedziela, 20 grudnia 2009

pomiedzy skokiem rozwojowym, 2 zebem Malej Qoopki...lepieniem uszek i wypiekaniem piernikow...robieniem kartek wysylaniem paczek...szykujemy sie do swiat pierwszy raz z dala od Polski...wiec Matka Qoopka sie chce postarac,zeby bylo jak trzeba...

a maly zuch pomaga dekorowac dom... :)

czwartek, 17 grudnia 2009

8 miesiecy...kiedy to minelo???
mam wrazenie,ze te miesieczne wpisy jakos tak szybko po sobie nastepuja....
nasza Mala Qoopka powoli przestaje byc taka mala...
duzo sie zmienilo....mam wrazenie,ze ten miesiac byl wyjatkowy jesli chodzi o postepy

przede wszystkim wazy prawie 10kg wiec mamine rece zaczely odmawiac posluszenstwa...jest bardzo silna za wszelka cene

probuje sie wspinac, podciagac... wszystko ja ciekawi i swiat jest za bardzo interesujacy,zeby marnowac go na sen....
Mala Qoopka weeliminowala jedna drzemke w ciagu dnia i tym sposobem mamy 2 mini 30minutowki w ciagu dnia...
co oczywiscie nie przeklada sie na jakies postepy w nocym spaniu o nie! za to zmusilo mamusie do zainwestowania w

lepsiejszy korektor pod oczy...


zaczela sie " troche" zajmowac sama zabawa.... co daje matce jakas chwile na obranie ziemniakow w spokoju haha :)
reaguje na obcych placzem....szczegolnie na ludzi w a) okularach b) pomarszczonych  :) c) mowiacych do niej piskliwym glosem

tititi

zrobila sie zaczepialska...pochrzakuje nasladujac nas i ma przy tym niemaly ubaw..
i zaczela cudnie gaworzyc

bliskie memu sercu mamamamamama!! wiadomo,ze to nieswiadomie wypowiadane ale jak ladnie brzmi :)))
i drugie bułabułabuła :)) wielbicielka pieczywa nam rosnie chyba...

Mala Qoopka rowniez wykonuje ostatnio gest rodem z Terminatora otoz wyciaga dlon w gescie "talk to the hand " :))
kto widzial film ten wie...
poza tym jest milusinska bardzo kontaktowa ....
i tez bardzo wymagajaca....ciezko jest cos zrobic w ciagu dnia bo trzeba miec oczy dookola glowy...no i od polozenia do

lozeczka wieczorem srednio co 2h sie wybudza wiec matka ma co robic...
ale co tam...wazne ze zdrowo sie rozwija...
no nic dosyc tych ochow i achow...bo juz zaraz zacznie lukier plynac z mego bloga ....ale chyba zrozumiecie..chyba

wszyscy rodzice tak maja....no nie?

środa, 09 grudnia 2009

troche zaleglosci wiem..

w grudniu w srody zaproponuje Wam kawalki wlasnie typowo dla mnie zimowe i swiateczne...kazdy ma takie utwory,ktore przywoluja usmiech....i nie koniecznie wham z last Xmas o nie !!

dzis...moj ulubiony kawalek...malo znany ale mi zawsze cieplo towarzyszy swiatecznej atmosferze...

wtorek, 08 grudnia 2009

dziecie nasze jakos inne szlaki wybiera...moze mi sie tak tylko wydaje.... nie wiem...

wszedzie wypisuja,ze niemowlaki uwielbiaja slodki smak marchew ...jablko to jest to..kaszki itd..

u nas w malym qoopkowym swiatku troche inne trendy panuja..

otoz jablko bleee. biszkopcik bleee chrupek fuj

to co moze byc pyszne dla wybrednego malego qoopkowego podniebienia???

otoz....cebula

tak tak....surowa cebula jest cool!!!

tak sobie ciamkac ze smakiem jak inne dzieciaczki jabluszka tak qoopka ssie cebulke 1 raz matka qoopka ze strachem w oczach wyrwala skradziona cebule z lapek oczekujac zalaczenia sie syreny... a tu cisza...lepiej...usmiech i pomlaskiwania....

hmm

nastepnym razem tatus przytaszczyl do domku polska kielbase...mowi do Malej Q niuchnij sie sloneczko prawdziej kielbaski...poczuj zapach ojczyzny :))) podstawij jej pod nosek i hyc nawet nie mrugnal kiedy mala Qoopka zaatakowala kielbache mlask!!

rosnie nam Kluska,ktora ze slodyczy najbardziej bedzie lubic golonke....ech zupelnie jak nie mamusia....

siedzi juz dzielnie...ale nie pelza ani nie raczkuje....od urodzenia gardzila pozycja na brzuchu...nie wiem chyba za jakis czas po prostu wstanie i pojdzie i nie bedzie sie patyczkowac z jakim lazeniem na kolanach a co! dziury ma robic w rajstopkach??

robi mnostwo halasu....wali zabawka o zabawke i patrzy na nasze reakcje.... dalej uwielbia robic traktorek szczegolnie jak mama zaladuje lyzke zupy wtedy zupka ladnie rozbryzguje sie po mamusi zabawa jest przednia!

ostatnio wsrod zabawek niekonwencjonalnych kroluja: miara krawiecka, worki foliowe, gazety, kable, spinacze, piloty :))) i smoczki tak tak te same co byly wzgardzane przez poprzednie miesiace.... tym razem powrocily do lask jako masowacze dziasel :))) pewnie sie corka zlitowala widzac cala kolekcje w szafie....zeby matka miala poczucie,ze kasy w bloto nie wyrzucila...kochane dziecko ! dba o mamine uczucia :))


a tak poza tym strasznie milusinska i energetyczna jest....choc dalej kiepsko spi w nocy....i ma energii wiecej niz reaktor jadrowy przez co wykancza mamuske...jedno jej spojrzenie i rodzicow serducha miekna jak rozdziabdziany chrupek w qoopkowych lapkach :))

 

a oto spojrzenie ala maly smutas eskimos :)

sobota, 05 grudnia 2009

juz....ale ciagle w rozsypce....mowie Wam przeprowadzka z dzieckiem to jak jazda bez trzymanki....a z dzieckiem zabkujacym to juz kompletnie matrix

teraz to mozemy spokojnie do cyrku isc...na bank nas zatrudnia bo opanowane mamy do perfekcji zonglowanie pudlami, noszenie szafek i innych sprzetow, zabawianie malucha, spiewanie podawanie zabawek spiewanie, karmienie, przewijanie, noszenie jednoczesnie

oboje padamy na twarz

oficialnie mamy 1 zeba :))) ale juz reszta tez sie szykuje bo widac i slychac i czuc szczegolnie na matki cyckach :)) czasem traktowanych jako gryzak ( auc!)

juz na nowym ale pudla jeszcze sie pietrza..probujemy znow sie odnalezc na nowym miejscu i uwic znowu nasze gniazdo...od poczatku....

swieta za pasem....lista rzeczy do zrobienia niebezpiecznie sie wydluza...klimatu nie czuc...bo tu w uk zawsze taka komercja leci...poprzedni sasiedzi choinke ubrana mieli juz miesiac temu.....o matko choinka !! dopisze do listy :)))

jak sie ogarne to napisze...