Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
środa, 24 marca 2010

jutro bladym switem wyruszamy do PL.....autem aaaaaaaaaaa!

...3majcie kciuki zebysmy to razem jakos zniesli :))) do zobaczenia :) z ojczyzny :)

poniedziałek, 22 marca 2010

dorabiamy sie kolejnego zeba...wiec Matka Q na dluzsze wpisy czasu nie ma ale na fotke jak najbardziej :)

czwartek, 18 marca 2010

wczoraj zalala matke Q krew.... jak w KIll Billu tryskajaca struga pod cisnieniem na odleglosc kilometra.... a bylo to tak

poszla Matka z Mala Q do banku konto jej otworzyc takie oszczednosciowe

siadamy na fotelu Mala Q wdzieczy sie do pani,ktora dopiero co nazwala ja chlopczykiem gdyz miala na sobie jeansy ...a nie jakas rozowa kiece z teletubisiem

nic to...

siedzimy

Angielka stuka w klawisze...zadaje pytania co chwile ma problem z literowaniem i wola do pomocy kolezanke wyzsza ranga...

pani pyta matka odpowiada grzecznie...

a to rok urodzenia mamusi.... adres...itepe

trafia na haslo

zawod...

i tu zanim Matka zdazyla wydusic kim jest z zawodu pani wpisala  jej w rubryczke housewife

no i matka az sie nogami nakryla...

taaaaaaaaaaaaa bo wszystkie Polski w UK to kury domowe...albo sprzataczki .... no myslalam,ze paniusie wyjme zza lady i wywine ja razem z jej uniformem na lewa strone...

nie mam nic przeciwko ....bo sama sie chwilowo kurze domowo...ale takie uogolnienia doprowadzaja mnie do szalu...

zadna praca nie hanbi...

tylko trzeba ja wykonywac z godnoscia

ale wystarczy,ze jakis pismak rasista napisze w Metro ,ze Polacy w UK to tylko budowlancy, sprzataczki i kury domowe ( albo jak kiedys mozna bylo przeczytac, ze rowniez prostytutki)  to zaraz 80% Anglikow w to wierzy...

rece opadaja...

Matka Qoopka wycedzila przez zeby ,ze architekt

na co pancia zrobila oczy wielkie jak kola od wozu i stwierdzila,ze wwwwwwwwoow ciezki zawod...

ano ciezki...

jak i atmosfera jaka pozniej zapanowala

bo od matki to wialo juz takim chlodem,ze szyby w banku mozna bylo skrobac....

a mialo byl juz wiosennie....

 

 

 

środa, 17 marca 2010

11 miesiecy.....sama nie moge uwierzyc w to co pisze..jeszcze miesiac i bedziemy swietowac roczek...
w to jak mi dziecko uroslo przekonalam sie wczoraj kiedy wybralismy sie na zajecia dla dzieci 0-1
wiekszosc to byly niemowlaki lezace plasko a Qoopeczka jak torpeda zasuwala pomiedzy zabawkami, wstajaca trzymajaca sie maminej nogi...jako jedyna klaszczaca do piosenek spiewanych przez pania...
nastepnym razem matka musi wziac dziecko do bardziej dopasowanego wiekowo towarzystwa... zeby nie doprowadzic do uwstecznienia dzieciecia :)
czas plynie....niesamowicie...ani sie obejrze a bedzie mi prosic o kase na kino!
ciesze sie kazdym dniem....choc macierzynstwo to nie sielanka...i czasem czlowiek ma ochote zawiesic dziecia za uszy na sznurku w ogrodku a samemu isc w sina dal przed siebie....:)
wciaz czekamy na w pelni przespana noc...ale teraz przy wyspie zebow to juz kompletnie nierealne...ale co tam :))
wazne,ze jest z nami codziennie...ze smieje sie jak ja gonimy, karmi nas obslinionymi kawalkami chleba, gada  tym swoim qoopkowym jezykiem, gryzie i tuli sie...kazdy dzien jest odkryciem..


"Gdyby na wielkim swiecie zabraklo usmiechu dziecka, byloby ciemno i mroczno, ciemniej i mroczniej niz podczas nocy bezgwiezdnej i bezksiezycowej - mimo wszystkich slonc, gwiazd i sztucznych reflektorów. Ten jeden maly usmiech rozwidnia zycie"

niedziela, 14 marca 2010

nareszcie...bo juz Matka Q myslala,ze ta zima nigdy sie nie skonczy, a ona dziala na baterie sloneczne...i bez slonca to kiepsko funkcjonuje...od razu nachodzi pytanie to co ona robi w UK??? krainy deszczu i mgly???

no coz...

zapomnijmy o tym chwilowo...na polce wazon zonkili...za oknem slonce w dzien i od razu jakos tak lepiej czlowiekowi..

a poweru matce potrzeba jak wody rybkom :) Mala Q po gornej jedynce kontunuuje zmagania zebowe objawiajace sie ladowaniem lapek do otworu gebowego po lokcie...marudzeniem i gryzieniem wszystkiego lacznie z matka...

oprocz tego mamy katar na tapecie...

trenujemy nowe umiejetnosci..

jak wchodzenie na czworakach po schodach, stawanie przy wszystkim co sie da przy asekuracji matki 24h

pokazywanie gdzie mis ma oko :))) i nabijanie kolek na badyl...

wyrzucanie wszystkiego z szafek i szuflad (asekruacja malych paluszkow przez matke 24h)

pelna kontemplacji obserwacja pralki w czasie jej dzialania

testowanie matki  i jej odpornosci na fochy...z cyklu pobecze a zobaczymy czy jest jakas reakcja..

naciskania wszystkiego co skutkuje widocznym efektem..np nagrywanie programow tv gdy po nacisnieciu guzika swieci sie dioda, wlaczanie lamp itp

proba nauczenia telefonu plywania w kubku z herbata.... pierwszej pomocy udzielal TataQ sluchawce...nie Malej Qoopce

a mama w ramach pobudek egoistyczno narcystycznych kupila Malej Q koszulke z napisem

I love mummy...bo dobra koszulka nie jest zla :))) jakis bonus dla mamusi musi byc no nie?

 

 

 

 

piątek, 05 marca 2010

Mala Qoopka dorobila sie 3 zeba.. tym samym matka wstapila do klubu zombie...moze spokojnie grac w Nocy Zywych Trupow....

jak sobie pomysli,ze bedzie jeszcze kontunuacja i to jeszcze nie koniec....to jak dojedziemy do finalu matka bedzie mogla grac w w/w filmie bez charakteryzacji...

ide spac! tzn probowac lapac strzepy snu :)

 

wtorek, 02 marca 2010

prosze Panstwa oto zaczynamy relacje z kibicowania Justynie K....przez Mala Q....

najpierw szykowanie stroju bojowego.... w koncu w takim momencie nie mozna wystepowac w sliniaku trzeba godnie wspierac nasza reprezentantke..

eee mama jak to szlo z tym suwakiem...??

teraz szybko trzeba znalezc wlasciwy program z relacja na zywo....Mamaaaaaa!!! to byla tvp czy tvn???

o jest jest widze ja!!!!

pelne skupienie.....cicho mi tam na sofie...nie gadac ! bo nie slysze komentatora!

dawaj Justyna daaaaaaawaaaj!

i jessssssssssssssssssssst !!!!!!!!!! mamy medal!!!!

 

co za emocjeeee !!

 

az sie lezka zakrecila.....

i kim byliby medalisci?? gdyby nie ich wierni kibice???