Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
sobota, 30 czerwca 2007

and here we go again :)

ukochany dzien tygodnia piatek wieczor.

Piotra imieniny....

Jutro dzien zakupowy mmmmrrrr jak ja to lubie :D tak wiem wiem .... typowa kobieta :) co ja poradze na to ze to uwielbiam ? :) .... tydzien temu kiedy pani w drogerii robila mi make-up pytala jak ja to robie ,ze wytresowalam sobie faceta na model cierpliwy , grzeczny , czekajacy az wybiore cien do powiek albo kolor farby :D   coz chyba fuksiara ze mnie :D dobry model upolowalam ot co !!! :) 

czwartek, 28 czerwca 2007

czasami czlowiek, zaplanuje sobie dzien i ma wizje jak powinien wygladac

 wydaje sie nam, ze mamy  kontrole nad tym co sie dzieje, jednak zycie pokazuje, ze tak na prawde to  niewiele mamy wplywu na rozwoj sytuacji

zycie uczy nas pokory i zadowolenia z tego co mamy, bo zawsze moze byc gorzej 

inni maja czasami wiecej problemowi nie narzekaja a nam sie wydaje, ze nam wyjatkowo zycie daje w kosc

Dzis mial byc swietny dzien, byl zaplanowany od A-Z i wszystko sie tak pieknie posypalo...

I co ? I nic .

Zyje, jestem zdrowa , mam prace, 2 rece i 2 nogi... jestem szczesciara :)

Wieczor przyniosl refleksje ....... i zapal do pieczenia :) jutro Piotra imieniny wiec bedzie czym swietowac :) oczywiscie pod warunkiem, ze moj lasuch nie zutylizuje calego ciasta pod moja nieuwage :)

 

 

środa, 27 czerwca 2007

urodzinki mojego Smoka :)

zyczenia, telefony, karteczki w jezyku polskim pisane przez Anglikow.... mily dzien ..

zaszalam i wcielilam sie w Nigelle Lawson i przygotowalam specjalny urodzinowy obiad , a wygladal tak:

1 przystawka : zurek z grzankami czosnkowymi

2 losos w przyprawach z lodeczkami ziemniaczanymi i surowka z kapusty pekinskiej

3 deser: owocowo jogurtowy przysmak :) mniam :)

poniedziałek, 25 czerwca 2007

no i mam.... katar.... nos czerwony jak u renifera z zaprzegu Swietego Mikolaja....

paskudnej pogody ciag dalszy....leje, wieje 

juz wiem czemu nazywaja to pogoda barowa

 na bank wzieli to od Angoli.... oni zyja w pubach... bo maja deszcz przez 300 dni w roku

podobno Norwegowie maja gorzej bo jeszcze temperatura nizsza .....

ide do lozka ... herbatka miodek cytryna i odcinek Gilmore's Girls to poprawi mi nastroj .....

czy juz kiedys wspominalam , ze nie lubie poniedzialkow???

wiem wiem juz prawie sie skonczyl :) no i dobrze.... 

 

 

jak widze za oknem angielska pogode to czasami nic tylko wyc sie chce....

moja mama zwykla spiewac ludowa piosenke,,,,

szlo to tak : pada sobie deszczyk, pada sobie równo raz padnie na trawke raz padnie na gó.........ralu czy ci nie żal..... lalala itd...

wiadomo , ze i tak kazdy pomyslal o gównie bo i slusznie bo co ???

bo do dupy z taka pogoda :)

 

sobota, 23 czerwca 2007

kobieta tak ma, ze raz na tydzien gdy patrzy w lustro nachodza ja mysli, ze chyba wypadaloby cos dla siebie zrobic bo to co widac w lustrze nie zadowala w 100 %... tak wiec sobota mija pod znakiem gruntownych porzadkow.... nasuwa mi sie cytat :) ktory rozbawil mnie kiedys do lez

"(...)Kompletnie wyczerpana całodziennymi przygotowaniami do randki. Bycie kobietą jest gorsze od bycia rolnikiem - mamy tyle roboty z plewieniem i pryskaniem upraw: trzeba depilować nogi woskiem, golić pachy, skubać brwi, ścierać pumeksem stopy, złuszczać i nawilżać naskórek, oczyszczać pory, farbować odrosty, malować rzęsy, piłować paznokcie, masować cellulitis, gimnastykować mięśnie brzucha. W dodatku wszystkie te zabiegi są tak precyzyjne, że wystarczy kilka dni przerwy, aby się całkiem zapuścić. Zastanawiam się czasem jak bym wyglądała, gdybym zdała się na naturę - z bujnym włosem na łydkach, brwiami a la Breżniew, cmentarzyskiem martwych komórek na twarzy, eksplodującymi pryszczami, zakrzywionymi paznokciami czarownicy, sflaczałym ciałem drgającym przy każdym ruchu i ślepa jak kret bez szkieł kontaktowych. Brr! Czy można się dziwić, że dziewczynom brak pewności siebie?(...)"
"Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding
 
`

 

piątek, 22 czerwca 2007

moj ukochany ulubiony dzien.... czekam na niego caly tydzien , w pracy  popycham wskazowki zegara, a jak przestepuje drzwi domu to mam dopiero raj :)

piatki lubie dlatego,,, ze jeszcze mam dwa dni na leniuchowanie.. sobota zawsze przemija ultra szybko a niedziela naznaczona juz jest dniem nastepnym a poniedzialek jest niestety jak sie mozna latwo domyslec w hierarchii dni tygodnia na ostatnim miejscu ....

 jakis tydzien temu piotr postanowil wymyc i wykorzystac jakos pojemniki stojace przed domem sa czarne wiec nie zauwazyl, ze przywlokl do naszej lazienki slimacza rodzine :) oto oni

 

czwartek, 21 czerwca 2007

wczoraj w slowniku znalazlam to :) wrocily mi wspomnienia dziecka lat 80 ... oranzady w plastikowych woreczkach....syfonu ... tuszu w kamieniu.... wyrobu czekoladopodobnego... cukierkow irysow...

kawy arabica w srebrnym opakowaniu i wlasnie jej GUMY DONALD z historyjka.... :) poezja

środa, 20 czerwca 2007

bateria naladowana, fotki zgrane tak jak obiecalam wklejam pierwsza seria bedzie to zbieranina roznych fotek z ostatnich tygodni potem juz bede na biezaco pstrykac ...konstruktywna krytyka wskazana

a tak poza tematem co by nie bylo za smetnie ... kolezanka pracy poszla wczoraj na lunch wyszla w niebieskiej koszulce a wrocila w zielonej...

pytamy sie jej co sie stalo bo mine miala dziwna

a ona na to MEWA mnie osrala :) i tak rozpoczela sie dyskusja w pracy na temat ptasich odchodow... wygrala opowiesc kolezanki, ktora bedac w ogrodku piwnym ze znajomymi zostala uraczona kupka od mewy przelatujacej nad stolem .... uraczona to znaczy ona i jej wlosy i kazdy kufel znajomych skonczyl z plywajaca wkladka :))) to sie nazywa kompleksowe podejscie do klienta :)

ale nie ma.... bateria siadla ... ale obiecuje , ze od jutra zaczne wklejac...

musze sie troche podszkolic w tym sprzecie bo jak zwykle bywa ciagle brak czasu...

jutro trzymamy kciuki za Piotra...musi sie udac

a jak sie uda bede miec POSH ELECTRICIAN  w domu z certyfikatem :)  

nas wspolokatorzy urzadzaja sobie przechadzki korytarzem w ta i spowrotem czujemy sie jak na jarmarku...musze powstrzymywac Piotra co by nie posprzatal tego korytarza jak Leon Zawodowiec....

od dzis mowcie mi Matylda... :) 

ide spac ...Piotr tez z jednym okiem zamknietym oczywiscie :) 

 
1 , 2