Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
poniedziałek, 29 czerwca 2009

Mala Qoopka ewidentnie ma sfery zycia, i przyzwyczajenia,ktore stanowia wrecz prawidla i czlowiek mysli,ze to sie nigdy nie zmieni... chociazby nie wiem jakby sie staral...

ale i tez sa momenty,ktore wydaja sie byc kontrolowane przez rodzicow az nadchodzi jeden dzien i zludzenia obracaja sie w proch...

co by nie powiedziec...w malym qoopkowym zyciu nigdy nie mozna byc pewnym....z czym nadejdzie nowy dzien...

Duza Qoopka dala smoczkom jeszcze jedna szanse kupila ostatni model na rynku co niby taki do cycka podobny ... no i niestety dolaczyl do reszty niechcianych i teraz tworza razem wzajemny klub wsparcia dla odrzuconych....

proby przekonywania zostaja na jakis czas odroczone... chyba,zeby Qoopka pokusila sie o wlasnoreczny gumowy odlew...ale to raczej nie wchodzi w gre :)

zasypianie bylo u nas pewnym prawidlem, trwalo odpowiednio dlugo i bylo przewidywalne... wiec prosze Panstwa juz nie jest...

Mala Qoopka robi matke w bambooco...zasypia w 15 minut matka zaczyna powoli ewakuuowac sie od tykajacej bomby w spioszkach po czym nagle witaja ja ogromne WYSPANE OCZY i mina pt: " No co ty matka!! jest jasno jeszcze ...jeszcze nie spimy.... za to nosimy" no i niestety jest to ulubione ostatnio zajecie Malej Qoopki....szczegolnie ulubiona jest pozycja 'na krolewne' czyli u tatusia na rekach, ulozenie po skosie ze zwisajaca lapka wyciagnieta do pocalunku dla poddanych....

ogolnie lezec nie lubi,,,pozycja pionowa jest jedynie w 100% akceptowana...nawet jak lezy to stara sie podniesc do siadu (!).... glowka juz sie nie kiwa wiec robi postepy i nas zadziwia....

nie musze zaznaczac,ze krolewna to juz pewnie 6kg przekroczyla wiec sporym klockiem jest.... raczki wiedna...

za to pochwalic sie mozemy ....spaniem w lozeczku .... Victory ! Mama Qoopka osiagnela swoj cel....

z niezmiennikow qoopkowych pozostaje niechec do butelki,ktora Mama probuje codziennie przelamac... z marnym efektem...za to Mala Q pokazala,ze ten etap to dla maluchow jest i potrafi natomiast pic z lyzeczki lub z kubeczka ... przy glosnym dzwieku opadajacych szczek rodzicow...

a tak prezentuje sie Krolewna Qoopka w jeansowej kreacji :)

piątek, 26 czerwca 2009

26 czerwca 2009

Tata Qoopki obchodzi dzis swoje urodzinki :)) okragle...

Mala Qoopka .... jest chyba w tym roku najwiekszym prezentem....

Pamiętać o Twoich urodzinach, to nic trudnego, gdyż jesteś w naszych myślach dnia każdego....


 

 

 

 

 

wtorek, 23 czerwca 2009

w piatek, Qoopka wykonala jeszcze kilka telefonow,w sprawie lodowki

chyba uzyla odpowiedniego slownictwa gdyz pani po drugiej stronie kabelka przejela sie losem Qoopkowej rodzinki ...

dzis przyszedl pan co z Fredem mial niewiele wspolnego, zajelo mu okolo 2 minut zorientowanie sie co sie zepsulo i kolejne 20 na przywrocenie jej do zycia... to sie nazywa fachman... :)

ciekawe czemu zawsze musimy trafic na partaczy najpierw..ale co nas nie dobije to...

no wlasnie.... dzis Mala Qoopka obchodzila Dzien Marudera... moze to ten oslawiony skok rozwojowy kolejny...kto tam ja wie..

lezaczek dzisiaj byl 'BE', mata byla OK na 10 minut potem rowniez przeniosla sie do strefy zakazanej...

spacerowi  Qoopka powiedziala stanowcze nie...

wiec Mama Qoopka gnajac do domu z Mala Qoopka w wozku wchodzaca na niebezpiecznie wysokie tony... zastanawiala sie co ma z corka zrobic,zeby byla zadowolona... bo pomyslow juz brak...

wsadzila ja z bezsilnosci w fotelik samochodowy i nastala cisza....

Mala Qoopka taka mala ( 2miesieczna) obejrzala sobie z usmiechem odcinek "Przyjaciol"

a co se bedzie zalowac.... :))) a tak jej majtaly nozki w kocyku podczas relaxu :)

piątek, 19 czerwca 2009

2 tygodnie temu Tata Qoopki oznajmil ochoczo,ze oto nasza lodowka prawie nowa bo rocznik 2007 sie zmeczyla i zgrzala....

no wiec Duza Q ze stoickim spokojem przyjela ta nowine,gdyz w qoopkowej rodzince zawsze jakies niespodzianki wyskakuja wiec ogolnie zahartowani sa..

to,ze nowe nie oznacza,ze musi dzialac... bo to byloby za piekne...

poniewaz, Qoopka przezorna jest kupujac wypasiona lodowke dokupila tez ubezpieczenie od nieszczesliwych wypadkow tsunami, powodzi, braku pradu i tajfunow....

trza ino wykrecic numer i magicznie problem zniknie tak przekonywala pani w kasie...

wiec Qoopka wykonala telefon... w sobote na poniedzialek umowiony inzynier....i wrzucila na luz.. przezyja

poniedzialek dzwonek do drzwi

"inzynierem" okazal sie w podeszlym wieku Jamajczyk ze zlotym lancuchem na szyi rozciagajacy za soba podejrzliwy aromat

z niego taki inzynier jak z Qoopki zakonnica na emeryturze...

ale nie uprzedzajmy sie o nie ....

nadal spokoj....

pan wyjal cos wsadzil cos wyciagnal cos ..

podal Qoopce zolty papier do podpisania i rzucil od niechcenia ,ze za 20 minut powinno sie wlaczyc bo jest na defrost-mode....a on grzecznie zadzwoni za kilka godzin sprawdzic czy wszystko jest cacy

no nie bylo oczywiscie jak to w Qoopkowym swiecie bywa..

wiec chwycila telefon w dlon i dzwoni uprzejmie informujac,ze nie dziala... N-I-E  D-Z-I-A-L-A

Mr Fred bo takie jego imie stwierdzil,ze w takim razie to padlo cos innego z takim czyms bez takiego czegos ...no i to cos trzeba zamowic  tydzien czekac bye!

Qoopka przypomniala sobie pozycje jogi i mozliwe medytacje by odnalezc spokoj we wszechswiecie i napelnic nim swoj umysl i cialo......... dobra poczeka tydzien...

po tygodniu cisza...

dzwoni na infolinie... jeszcze nie ma tego czegos zadzwonimy...

o dziwo zadzwonili 'inzynier' bedzie we wtorek ...

wtorek rano wesolo zapukal znow Mr Fred

Q zagotowalo sie pod czacha na sam widok...

---------------------------------------------

Q; jest Pan pewny,ze to to co nie dziala

Mr F : Nie + usmiech

Q; ??????? (Ty : "£$%^&*(*$%^&) <- w myslach

Mr F : jak nie bedzie dzialac to znaczy,ze nie to

Q: ledwo trzymajac jezyk za zebami....: to tak Pan bedzie wymienial wszystko,az Pan trafi na to co jest zepsute??

Mr F: nooo taak... bo ja mam tylko po pol godziny na kazdego klienta nie mam czasu na szukanie usterek i zolty

papierek podsuwa do podpisania, ze niby skonczone, ze zadzwoni za 3h sprawdzic czy sie naprawilo

Q w miedzy czasie opracowala juz mniej wiecej z  5 metod pozbycia sie ciala Freda lacznie z wypelnieniem       zamrazarki,ktora akurat jeszcze dziala...

 

latwo wydedukowac,ze lodowka nadal ma +18 w srodku...a Mr F nie zadzwonil juz pewnie byl bardziej zajety paleniem zielska,ktore nadawalo mu ten wyjatkowy aromat....

za to Q zadzwonila pod wszystkie mozliwe infolinie lacznie z ta od skarg i zazalen ...

ulzyla sobie ....

w poniedzialek ma przyjsc inny "inzynier" taki co widzial juz lodowke od srodka i wiec co sie z nia robi...

Qoopka jak nie zobaczy...nie uwierzy....

 

 

 

środa, 17 czerwca 2009

od poniedzialku dane jest Mamie Qoopki doswiadczac raczej ciemnej strony mocy...

teraz juz wiem...ze nic nie jest gorsze dla matki niz nieukojony placz swego dziecka...

w poniedzialek Mala Q byla na szczepieniu.... dostala z grubej rury 2 szczepionki na raz w obie nozki..

jest bardzo czula na bol wiec plakala ostro...

w uk nie szczepi sie na wzwb,ani na gruzlice,za to pneumokoki sa w standardzie

zgodzili sie malej podac wzwb bo sie uparlam.... ale pielegniarki od razu chcialy malej Q ladowac w nozki

kategorycznie sie nie zgodzilam....tyle szczepow bakterii naraz .....

nie ma mowy i dobrze zrobilam

dziwne jest dla mnie to tez,ze sie nie bada dziecka przed szczepieniem....

zmusilam pigule,zeby chociaz jej temperature zbadaly to i tak patrzyly na mnie jak na ufo glupie ciotki wrrr

nasza Kochana Qoopka goraczkowala, plakala dlugo... Duza Qoopka wykorzystywala wszystkie znane metody na utulenie malej i ciezko bylo...

maratony nocne trwaly po 4h.... syrop z paracetamolem byl permanentnie wypluwany ...bo Mala do buzi nic oprocz mleka nie wezmie a czopki sa tu tylko na zamowienie nie tak jak w Polsce...

ciezki ten tydzien oj ciezki... padalam za kazdym jak Malej udalo sie wpasc w lekki sen...

dzis juz troszke lepiej....zobaczymy jaka bedzie noc....

 

 

 

piątek, 12 czerwca 2009

witam Was Kochani!!

To ja Wasza Mala Qoopka, mama ciagle cos tu o mnie wypisuje ... a ja dzis korzystam z okazji,ze koncze 8 tydzien i jestem juz prawie dorosla :) to sie wypowiem...

jak ten czas szybko mija, ciekawy ten swiat nie powiem,, duzo przestrzeni i kolorow...starsi tez sa ok

chociaz zajelo im poltora miesiaca,zeby skumac,ze wozek gleboki jest dla mieczakow, wsadzili mnie wreszcie w spacerowke( bajdelej fajna bryczka:) no i teraz to jest zupelnie inaczej, pelen wypas, mowie Wam...no nie musze sie juz wydzierac w parku,ze nic nie widze.. chociaz, tez mialam ubaw jak mama probowala pobic za kazdym razem rekord w biegu do domu ... coraz lepiej jej szlo :)), chusty tez nie trawie, jakos mnie te trendy nie bawia, chociaz racja...raz zasnelam nawet w niej ale to zupelny wypadek przy pracy, teraz za kazdym razem jak mnie wlozy zaraz daje do zrozumienia,ze mi to nie pasi...

coraz wiecej widze kolorow wiec mi kupili mate edukacyjna to sobie sobie leze i obserwuje....

zauwazylam,ze jak sie usmiecham do rodzicow to maja z tego niezly ubaw ,zupelnie jak dzieci ! wiec usmiecham sie czesto,niech tez maja cos z zycia no nie?

zaczynam tez gadac,,,na razie to poczatki wiec do Miodka mi daleko ale pierwsze aguuu mam za soba :)

czasami slysze jak mama mowi,ze ciekawa jest kiedy bede przesypiac cala noc...ale ja nie rozumiem po co?

kiedy jak czasem zaczynam odczuwac glod to wystarczy,ze otworze oczy i sapne a mama zaraz z cateringiem przybiega to jest zycie no nie?

kapac sie uwielbiam ale wole z  tata, bo on sie bawi ze mna w 'boje' no i mnie buja ...mamie jakos to slabiej idzie,,,ze co ?? ze ciezka jestem?? no bez jaj moi Panstwo "dobrze odzywiona" raczej

moja wina,ze mama jakos mniej wysportowana?

ostatnio zauwazylam tez,ze mam rece sztuk 2 no i jedna fajnie sie ssie...nie wiem tylko, czemu mamie to nie pasi wpycha mi jakas gumowa kluche do buzi ja nie rozumiem ich czasem... kiedy moja lapka to czysta natura nie jakis tam plastik !

fajnie byc niemowlakiem mowie Wam, nawet jak puszcze baka to wszyscy maja radoche...smieszni sa ci dorosli..

dobra zmykam,zeby nie bylo,ze sie mamie na blogu rzadze...wklejam Wam moja ostatnia fotke

prosze zauwazyc,ze wstepuje tu w kolorze rozowym, co ewidentnie dowodzi,ze mnie mama na niebieski nie skrzywila tak do konca bo u nas w domu panuje demokracja a co!

jak sie mama nie kapnie,ze tu buszowalam to wpadnie za miesiac :)

pa!

Wasza Mala Qoopka :)

 

 

czwartek, 04 czerwca 2009

nie jest juz taka mala, bo rosnie w ekspresowo, wazy juz 5,250kg i rosnie srednio 1cm na tydzien :)

obchodzila swoj 1 DZIEN DZIECKA ...jutro mija jej 7tygodni...

jest wyjatkowo silna, uwielbia kapiele, i przewidujemy jej kariere plywaczki, uwieeeelbia wode, w wannience i jak nozkami mozna ja przemieszczac poza jej obszar ... :)

dalej pala wrodzona niechecia do plastiku i gumy.... butelki tez sa 'be' wiec chyba od razu przesiadzie sie na szklanki :D

uporalismy sie z katarem....teraz zaczynamy poznawac swiat dosyc intensywnie.... reagujemy na kolory i dzwieki, tak wiec qoopkowi rodzice zakupili mate edukacyjna,ktora Mala Q bedzie miala okazje przetestowac jutro ...

bedac w sklepie tata Qoopki pokazal malej pluszaka co sie biedaka nacisnie a on spiewa piosenki....na kartoniku zabawka od 18 miesiecy... no i nasza MalaQ zaplonela miloscia bezgraniczna do niebieskiego stworka, zeby sie upewnic,ze najszerszy z najszerszych usmiechow na twarzy naszej corci nie jest wynikiem gazow itp nastapila prezentacja zamiennikow typu zielona zaba i fioletowy teletubis i po powrocie do pana Niebieskiego, nie bylo watpliwosci MOJ CI ON!!!...

zadzwiajace ,ze stworek ten o wdziecznym imieniu Iggle Piggle nie przypomina,zabawek dla przedzialu wiekowego 0-3 typu gryzaki i inne kolko-trojkaty widocznie nasza Mala ma inne preferencje....

a tak oto prezentuja sie charakterystyczne minki naszego UKOCHANEGO STWORKA :)))