Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
czwartek, 28 sierpnia 2008

cos napisac.....

ale tak serio to nuda...

kazdy dzien wyglada jak poprzedni

w pracy wchodze w stan permanentnego znudzenia

hormony mi chyba skacza, bo prawie zagryzlam sekretarke ( i tak uwazam,ze mialam racje) bo chyba czlowiek ma prawo powiedziec co mysli i walczyc o swoje

to,ze jestem obcokrajowcem nie upowaznia nikogo do spychania mnie na szczebelek nizej o nie!!

a ja tupac nozka umiem ale fakt jest taki,ze za pozno zaczelam i teraz jak tupne mocniej to wzbudza to powszechne oburzenie

poszlo o miejsce parkingowe niby banalne ale nie dla mnie

pracujemy w centrum, scislym gdzie placenie za postoj w strefie zrujnowalby mnie doszczetnie, postoj poza strefa wypada w dzielnicy jak z Gangsta's paradise i moje parkowanie tam w zeszlym roku zostalo nagrodzone 3 przebitymi oponami

tak wiec podziekuje ale jednak nie...

pracuje u nas w biurze od 2,5 roku dluzej niz 3/4 druzyny ale angielski system jest taki,ze licza sie z twoimi zyczeniami kiedy chcesz sobie isc w dluga

albo kiedy przyjmuja kogos nowego wtedy mozna negocjowac,

mamy parking firmowy wielkosci = 20 miejsc -> chetnych 70 w calym budynku

miejsca jak dla fiatow 126p plus caly parking naszpikowany slupami i murkami wiec kazde parkowanie to emocje niesamowite 

u nas miejsce ma szefo i sekretarka (!!!) bo sobie zalatwila obrotna dziewucha

a ja po stracie opon i kilku otarciach wniozlam takie larum,ze szef wystraszony dal mi swoje miejsce a on polowal na te akurat wolne ....

kazdy nastepny pracownik dostal miejsce na innym prywatnym parkinguj ale oczywiscie nie ja.....

karty do parkingu nie dostalam bo niby oszukujemy zajmujac 3 miejsca i tak uroczo co ranek zostawiam auto na podjezdzie i zasuwam dookola budynku zeby sobie wrota od srodka otworzyc

szef jak jest przede mna to parknie sobie na moim miejscu jak wszystko inne zajete i wtedy jest dupa 

bo moge sie tylko wyniesc znow do owej dzielnicy i liczyc na cud, ze auto bedzie jak wroce

wjezdzam w poniedzialek po rundce dookola "bieg to zdrowie" juz mam wjezdzac i co !? nico znowu nie ma miejsca 

i moze to te hormony cholera wie ale nerwy mi puscily

jak sekretara do mnie :

no to zaparkuj moze przez innymi autami tak na srodku przejazdu jak beda chcieli wyjechac tych co ich blokujesz to ci zadzwonia i przeparkujesz 

ja : powiedzialam dosadnie lecz grzecznie ,ze pracuje tu dostatecznie dlugo,ze miejsce parkingowe nalezaloby mi sie jak psu buda  chociaz w glowie mialam:

"£$%^&*($%^czemu musze robic kombinacje alpejskie do tak prozaicznych czynnosci jak parkowanie auta w tak wielkiej i znanej firmie, ktora obraca milionami !!! czemu co rano w drodze do pracy mam mysli: bedzie miejsce nie bedzie ...wcisne sie nie wcisne........

 sekretara na moj protest zareagowala,ze co ja podskakuje jak wiem,ze w centrum ciezko o parking i oni sie taaaak staraja ,zebym mogla parkowac na naszym parkingu

a G prawda patrza,zeby nie placic za parking bo wola,zebym sie gimnastykowala co rano

a innym pracownikom rownym ranga placa i zyja z tym....

wyszlam na ta  niewdzieczna i zadzierajaca nosa ...bo walcze o swoje

a rachunek za opony i karoserie to komu mam wyslac???

zasneliscie????? trudno ale sobie przynajmniej ulzylam :)

 

 

 

środa, 20 sierpnia 2008

nie rzygam.... moze z 2 razy bylo mi nietaktentego ale herbatka z miety i po sprawie...

przez pierwsze 2 tyg brzuch bolal jak przed okresem teraz juz nie tylko wygladam jakbym sie najadla hyh....

probuje umowic sie w przychodni do lekarza 1 kontaktu i poki co d--pa blada dzis prawie jedna recepcjonistke wyjelam przez lade .... wczoraj wieczorem kazali mi przyjsc dzis o 8:30 stawilam sie zwarta i gotowa a tu nieeee od 9:30 dopiero... "ktos pani zle powiedzial" U.R.O.C.Z.O po pierwsze razem z Hasbendem wywolalismy 100% zdziwienie na twarzy rejestratorki:

"jak to wy tu 3 lata i nigdy nie byliscie u lekarza????" juz chcialam ulzyc sobie " a po co mialam przyjsc do was wy nieuki zebyscie mi paracetamol przepisali???" zgroza! i my nie symulanci jak 80% waszego narodu

w czasie ciazy tu u krolowej Elki ginekolog to rarytas.... kobieta ani razu nozek przed nim nie rozklada.... wiec nie wierze,ze bede miec taki zaszczyt.

z dobrze poinformowanych zrodel wiem,ze stwierdzenie ciazy bedzie po mojej twierdzacej odpowiedzi na pytanie o wynik testu... po czym polozna skontaktuje sie ze mna za jakies 12 tygodni kiedy to bede zaproszona na usg.

Tutaj polozne maja power i one po 12 tygodniu raz w miesiacu sluchaja czy w brzuchu mym bedzie cos tykac i czy siuski sa ok i tyle.... poki nie bedzie komplikacji ( ODPUKAC!!!!) ginekologa nie ujrze... przynajmniej nie angielskiego 

bo na swieta zasuwam z predkoscia swiatla wprost na samolocik do mojej ginki....

brzmie jakos malo opytmistycznie???? alez skad!

wiec przesiaduje na wszystkich bejbowych portalach i sie doszkalam moze czegos polozna naucze hehe! :D

 

poniedziałek, 18 sierpnia 2008

jaki moze byc efekt nocy poslubnej a no taki :)

 

 

 

 stalo sie :)

czuje sie teraz duchowo zwiazana z Lemontea ...bo wiem dokladnie co przezywa....

prawda jest taka....ze chociazby czlowiek nie wiem jak przewidywal mogace nastac zmiany, to i tak powoduje to niesamowite emocje.....

i nic tego nie zmieni,

w czlowieku klebia sie takie mysli....ze skupic sie nie mozna na podstawowych czynnosciach

szczescie miesza sie ze strachem....chociaz tego pierwszego jest wiecej

 

zastrzeglam blog bo teraz chyba bedzie bardziej intymnie i mimo wszystko  nie chce, zeby to sie stalo pozywka dla mas....

a raczej bedzie to maly pamietnik co by dziecie potem moglo poczytac jak to mama miala gatki pelne strachu... mimo,ze fasolka jest i bedzie wyczekana i najukochansza istotka

 

 

 

blog bedzie zastrzezony, bede wysylac zaproszenia moim stalym czytelnikom....

jakby cos nie doszlo alarmujcie na maila: minibrzdac@wp.pl wysle dostepowego linka jeszcze raz....

 

sobota, 09 sierpnia 2008
czwartek, 07 sierpnia 2008

1.dywany w lazienkach------ dla mnie rownoznaczne z wysokorozwinieta kolonia wszelkich bakterii i zarazkow nachetniej

zalalabym wszystko domestosem

2. dwa krany :) juz wspominalam ciagle kosmiczne jest dla mnie proba zmieszania w powietrzu wrzatku i lodowatej wody

3. biurowy sposob zaparzania herbaty po ang. maczalke do kubka wloz.zalej mlekiem.zasyp cukrem wstaw wode .po 10min zalej wrzatkiem gotowe ble!

4.zeszyty i notesy tylko i wylacznie w szeroka linie

5.nieotwieralne okna jeno uchylne czyt.zamow goscia ze szczota na kiju jak chcesz miec czyste okna

6.marmite przysmak angielski wyciag z drozdzy do smarowania pieczywa bogaty w B12 wyglad utwardzonego oleju silnikowego smak brak komentarza

7.czeste ang.zdziwnienie: " jak to ? macie kontakty w lazienkach???? to wiele osob pewnie zginelo co? " aaaaaaaaaaaa!!!!

8.stereotypowe gadanie o pogodzie...w grudniu gdy cudem spadnie 2mm wartwa sniegu przezywaja to jak mrowka okres i gdzikolwiek dzwonia chwala sie: U NAS SPADL SNIEG chociaz to bylo o 7 rano i to od tego czasu snieg przeszedl do historii bo zdazylo napadac 4m3 wody na cm2

9. ogrodki low maintenance= wyloz plytki chodnikowe i kazde miejsce gdzie jest zagrozenie,ze wyrosnie jakas biedna roslinka pragnaca sie przebic do slonca zasypac gruba warstwa kamieni...." przyjdzie walc i wyrowna!"

10. Alright?

:)

 

wtorek, 05 sierpnia 2008

przydalby sie nowy wpis.... nie przecze... ale tak na prawde nie wiem czy warto Wam zasmiecac glowy...

bo w moim zyciu nic ciekawego sie nie dzieje...

weszlam w etap wyciszenia i chyba nawet fajnej rutyny...

teraz odpoczywam, spokojem, obijaniem sie... czasem ukladaniem rzeczy w szafie haha wiem glupie ale dziala na mnie kojaco....

ogolnie jestem osoba, ktora robi nieprzecietny balagan, nawet moj Maz sie nie spodziewal,ze az taka jestem ekspansywna... ale ja balaganie a potem gruntownie sprzatam i to mnie relaksuje....po tym jak przezywm horror np bo nie moge znalezc kluczykow do auta, torebki i tysiaca innych rzeczy to wtedy miarka sie przelewa i zaczynam generalne sprzatanko :) oj kobieca natura jest jak  Skywalker balansujacy miedzy dobra a zla strone mocy.... :)