Zakładki:
Dzieciaczkowo
Hobby
Pomieszkuje u
Zagladam do kuchni
free counters
RSS
poniedziałek, 25 czerwca 2007

no i mam.... katar.... nos czerwony jak u renifera z zaprzegu Swietego Mikolaja....

paskudnej pogody ciag dalszy....leje, wieje 

juz wiem czemu nazywaja to pogoda barowa

 na bank wzieli to od Angoli.... oni zyja w pubach... bo maja deszcz przez 300 dni w roku

podobno Norwegowie maja gorzej bo jeszcze temperatura nizsza .....

ide do lozka ... herbatka miodek cytryna i odcinek Gilmore's Girls to poprawi mi nastroj .....

czy juz kiedys wspominalam , ze nie lubie poniedzialkow???

wiem wiem juz prawie sie skonczyl :) no i dobrze.... 

 

 

jak widze za oknem angielska pogode to czasami nic tylko wyc sie chce....

moja mama zwykla spiewac ludowa piosenke,,,,

szlo to tak : pada sobie deszczyk, pada sobie równo raz padnie na trawke raz padnie na gó.........ralu czy ci nie żal..... lalala itd...

wiadomo , ze i tak kazdy pomyslal o gównie bo i slusznie bo co ???

bo do dupy z taka pogoda :)

 

sobota, 23 czerwca 2007

kobieta tak ma, ze raz na tydzien gdy patrzy w lustro nachodza ja mysli, ze chyba wypadaloby cos dla siebie zrobic bo to co widac w lustrze nie zadowala w 100 %... tak wiec sobota mija pod znakiem gruntownych porzadkow.... nasuwa mi sie cytat :) ktory rozbawil mnie kiedys do lez

"(...)Kompletnie wyczerpana całodziennymi przygotowaniami do randki. Bycie kobietą jest gorsze od bycia rolnikiem - mamy tyle roboty z plewieniem i pryskaniem upraw: trzeba depilować nogi woskiem, golić pachy, skubać brwi, ścierać pumeksem stopy, złuszczać i nawilżać naskórek, oczyszczać pory, farbować odrosty, malować rzęsy, piłować paznokcie, masować cellulitis, gimnastykować mięśnie brzucha. W dodatku wszystkie te zabiegi są tak precyzyjne, że wystarczy kilka dni przerwy, aby się całkiem zapuścić. Zastanawiam się czasem jak bym wyglądała, gdybym zdała się na naturę - z bujnym włosem na łydkach, brwiami a la Breżniew, cmentarzyskiem martwych komórek na twarzy, eksplodującymi pryszczami, zakrzywionymi paznokciami czarownicy, sflaczałym ciałem drgającym przy każdym ruchu i ślepa jak kret bez szkieł kontaktowych. Brr! Czy można się dziwić, że dziewczynom brak pewności siebie?(...)"
"Dziennik Bridget Jones" Helen Fielding
 
`

 

piątek, 22 czerwca 2007

moj ukochany ulubiony dzien.... czekam na niego caly tydzien , w pracy  popycham wskazowki zegara, a jak przestepuje drzwi domu to mam dopiero raj :)

piatki lubie dlatego,,, ze jeszcze mam dwa dni na leniuchowanie.. sobota zawsze przemija ultra szybko a niedziela naznaczona juz jest dniem nastepnym a poniedzialek jest niestety jak sie mozna latwo domyslec w hierarchii dni tygodnia na ostatnim miejscu ....

 jakis tydzien temu piotr postanowil wymyc i wykorzystac jakos pojemniki stojace przed domem sa czarne wiec nie zauwazyl, ze przywlokl do naszej lazienki slimacza rodzine :) oto oni

 

czwartek, 21 czerwca 2007

wczoraj w slowniku znalazlam to :) wrocily mi wspomnienia dziecka lat 80 ... oranzady w plastikowych woreczkach....syfonu ... tuszu w kamieniu.... wyrobu czekoladopodobnego... cukierkow irysow...

kawy arabica w srebrnym opakowaniu i wlasnie jej GUMY DONALD z historyjka.... :) poezja

środa, 20 czerwca 2007

bateria naladowana, fotki zgrane tak jak obiecalam wklejam pierwsza seria bedzie to zbieranina roznych fotek z ostatnich tygodni potem juz bede na biezaco pstrykac ...konstruktywna krytyka wskazana

a tak poza tematem co by nie bylo za smetnie ... kolezanka pracy poszla wczoraj na lunch wyszla w niebieskiej koszulce a wrocila w zielonej...

pytamy sie jej co sie stalo bo mine miala dziwna

a ona na to MEWA mnie osrala :) i tak rozpoczela sie dyskusja w pracy na temat ptasich odchodow... wygrala opowiesc kolezanki, ktora bedac w ogrodku piwnym ze znajomymi zostala uraczona kupka od mewy przelatujacej nad stolem .... uraczona to znaczy ona i jej wlosy i kazdy kufel znajomych skonczyl z plywajaca wkladka :))) to sie nazywa kompleksowe podejscie do klienta :)

ale nie ma.... bateria siadla ... ale obiecuje , ze od jutra zaczne wklejac...

musze sie troche podszkolic w tym sprzecie bo jak zwykle bywa ciagle brak czasu...

jutro trzymamy kciuki za Piotra...musi sie udac

a jak sie uda bede miec POSH ELECTRICIAN  w domu z certyfikatem :)  

nas wspolokatorzy urzadzaja sobie przechadzki korytarzem w ta i spowrotem czujemy sie jak na jarmarku...musze powstrzymywac Piotra co by nie posprzatal tego korytarza jak Leon Zawodowiec....

od dzis mowcie mi Matylda... :) 

ide spac ...Piotr tez z jednym okiem zamknietym oczywiscie :) 

wtorek, 19 czerwca 2007

nasze zycie od okolo tygodnia toczy sie w swiecie bezpiecznikow, kabelkow , regulacji, przepisow...

dla mnie jest to jedna wielka angielska salatka warzywna, z ktorej nikt nie wie dokladnie co jest w srodku...

a biedny Piotr musi ta salatke niestety zjesc sam

angielski techniczny jest tak czasami skomplikowany,ze czytamy pytania po kilka razy, zeby uchwycic  sens pytania...

najlepsze jest to , ze sami angole nie kumaja to co dopiero my...

ale nadzieja to podstawa, bedzie dobrze....

a poza tym... znowu poniedzialek grrr....

 

 

poniedziałek, 18 czerwca 2007

i tak oto zwykly szary czlowiek dochodzi do sukcesu.

cala anglia szalala

zwykly sprzedawca telefonow komorkowych z Cardiff wydal na swoja edukacje muzyczna 20000 funtow,

ale choroba i wypadek pochlonely tyle pieniedzy, ze musial przystopowac ...

program dal mu szanse, zeby uwierzyc w siebie zaspiewac przed krolowa... i zaczac zarabiac robiac to co sie kocha...

i tak sie czlowiek zastanawia... ze tak na prawde dlaczego jednym sie udaje a innym nie...

dlaczego tych co robia w zyciu to co kochaja i tak zarabiaja na chleb jest niewielu...

kogo stac na to, zeby rzucic wszystko i sprobowac...??

a moze na tym polega zycie ... trzeba ryzykowac bo tylko wtedy daje sie szanse szczesciu zeby wreszcie nas znalazlo....

 

link do Paula jakby ktos jeszcze nie mial pojecia jak spiewa maly czlowiek z wielkim glosem.....

http://www.youtube.com/watch?v=1k08yxu57NA

chyba przerzuce sie na opere :D

 

niedziela, 17 czerwca 2007

i oto zaczynam swoj blog

bedzie to proba uchwycenia chwil, ktore czasem za szybko czlowiekowi uciekaja

bedzie to zapis mojego zycia tu na deszczowej wyspie 1500km, od domu

tutaj gdzie poczulam co to samodzielnosc, doroslosc i prawdziwe zycie..

dobrze, ze nie jestem tu sama

ten blog to wlasnie Jego pomysl ...

dziekuje... 

1 ... 26 , 27 , 28 , 29